Zakupy młodego pokolenia

Inwestycja nie musi oznaczać straty
17 listopada 2014
Mały biznes, wielkie oddziaływanie
26 listopada 2014

Cybernetycznie wykluczeni

Technologia mobilna i obsługa dobrodziejstw, które ta oferuje z pewnością jest domeną najmłodszego pokolenia. Odsetek ludzi w Polsce, urodzonych przed rokiem 1970, które mogą pochwalić się perfekcyjną znajomością wszystkich nowinek technicznych w zakresie urządzeń mobilnych, aplikacji, portali społecznościowych jest niewielki. Urodzeni jeszcze wcześniej są odpowiednio coraz bardziej wykluczeni z cybernetycznej społeczności – oczywiście zdarzają się wyjątki, jednak jeśli pomyślimy o większości ludzi w wieku 40+, rzadko obsługują oni technologie mobilne tak sprawnie jak młodzież, czy choćby dzieci. Coraz częściej, bowiem zdarzają się sytuacje, w których czterolatki bez problemów obsługują tablety, czy telefony komórkowe. Dlatego też to właśnie młodzież jest głównym celem wielkich koncernów zajmujących się sprzedażą internetową.

Młodzi w sieci

Z najnowszych danych wynika, że aż 80% młodzieży urodzonej w latach 1990 – 2000 korzysta z urządzeń mobilnych do oglądania i kupowania produktów w sklepach internetowych, z czego 20% używa aż trzech różnych rodzajów urządzeń a 55% co najmniej dwóch. Interesującą statystyką podzieliła się firma Google, która twierdzi, że ponad 57% młodych użytkowników urządzeń mobilnych woli korzystać z ich wyszukiwarki do szukania produktów danej marki niż rodzimej aplikacji tejże marki. Świadczy to o bardzo dużym zaufaniu i ogromnej popularności witryny. Jeśli chodzi o miejsca, z których robią zakupy młodzi użytkownicy to 65% z nich robi je z domu korzystając z własnej sieci, za to 35% korzysta z ogólnodostępnych sieci Wi-Fi np. w galeriach handlowych. 71% wszystkich badanych użytkowników płci żeńskiej woli korzystać z internetu w domu, jeśli chodzi o przedstawicieli płci męskiej to tylko 23%. Sytuacja wygląda dokładnie odwrotnie, jeśli chodzi o korzystanie ze sklepów internetowych ad-hoc – 77% badanych użytkowników płci męskiej przyznaje, że korzysta
z ogólnodostępnych sieci Wi-Fi, gdzie wśród kobiet ten odsetek wynosi tylko 29%.

Gdzie tkwi haczyk?

Można odnieść wrażenie, że miliony młodych ludzi na całym świecie nie może się mylić i że sklepy on-line nie mają nic poza licznymi zaletami. Jak się jednak okazuje istnieje całkiem sporo rzeczy, które przeszkadzają użytkownikom sklepów internetowych. Przede wszystkim jest to długi czas ładowania strony – oczywiście prędkość ładowania takich stron zależy również, od jakości łącza, ale przy ogromnym natłoku reklam oraz grafik, które muszą się załadować, czas wymagany do pełnego wyświetlenia strony ciągle rośnie. Szczególnie widoczne jest to na mniejszych i słabszych urządzeniach takich jak tablety i telefony. Kolejnym mankamentem są małe i kiepsko widoczne grafiki przedstawiające produkt. Nie można porównywać możliwości obejrzenia produktu na żywo do kilkucalowego obrazka, który często nie zachwyca jakością. Ten problem niejako łączy się z kolejnym – wiele stron internetowych nie ma jeszcze wersji mobilnych, co tylko utrudnia przeglądanie np. na telefonie. Kolejną rzeczą jest duża ilość przypadkowych akcji, które użytkownik może wykonać po prostu próbując przewinąć stronę – ruch palcem po ekranie dotykowym w celu poruszania się po stronie może aktywować link do innej strony lub zakładki, której wcale nie mieliśmy zamiaru kliknąć. To z kolei zmusza użytkownika do cofnięcia się do pierwotnej strony i znowu trzeba czekać na załadowanie. W tych mankamentach zawarta jest lista rzeczy, na których powinny się skupić firmy produkujące strony internetowe dla aplikacji mobilnych – statystyki wykazują, że aż 68% użytkowników rezygnuje z oczekiwania na załadowanie się strony już po pięciu sekundach, z kolei aż 61% wszystkich użytkowników nie wyobraża sobie robienia zakupów on-line bez możliwości podglądu produktu.

Technologia poza internetem

W dobie ciągłego rozwoju technologii mobilnych sprzedawcy detaliczni powinni skupić się nie tylko na osobach dorosłych, czyli tradycyjnych klientach, którzy odwiedzają sklep w celu nabycia produktów. Przede wszystkim celem detalistów powinna być młodzież, która z roku na rok umacnia swoje przekonanie o wyższości sklepów on-line nad zwykłymi. Głównym powodem tego jest świeżość rozwiązań prezentowanych przez internetowych gigantów. Detaliści powinni szukać złotego środka w możliwości łączenia technologicznych nowinek
z urokami sklepów tradycyjnych, ale przede wszystkim zwalczać ogień ogniem. Wykorzystanie technologii RetailNext pozwoli na walkę z rosnącymi w siłę wirtualnymi sklepami na równych warunkach.